sty 5, 2012 -    2 Comments

Coaching w Warszawie

Michał Marszalik

Warszawa – tu tempo życia nie pozwala zwolnić. Trzeba się rozwijać. Co ważniejsze nawet, tu są ludzie którzy chcą się rozwijać. Dla których rozwój to nie kwestia musu tylko chęci. Potrzeba rozwoju to górna półka w hierarhi potrzeb Maslowa. Aby tam dotrzeć trzeba było wcześniej osiągnąć wszystkie pozostałe etapy. Zapewnić sobie środki do życia, bezpieczeństwo.

Kiedy pojawia się temat rozwoju automatycznie myślimy – potrzebny jest coach. Coach – czyli trener osobisty windujący nasze kompetencje, umiejętności społeczne na szczyty możliwości. Mamy potencjał by być lepszymi. Są ludzie, którzy pomogą nam ten potencjał rozwinąć.

Coaching to nowa dziedzina w Polsce. Na świecie jednak dobrze znana. Większość top menadżerów, celebrytów, polityków  korzysta z ich usług. Korzystają także ludzie, którzy po prostu chcą się rozwinąć.

W Warszawie życie płynie szybko. Chcemy być lepsi od innych. Chcemy być lepsi od samych siebie. Chcemy się zmieniać. Chcemy nasze słabości przekuwać w mocne strony. A nasze mocne strony w atuty. Jesteśmy w stanie za to dużo zapłacić. Uczymy się po nocach angielskiego. Jeździmy na wielodniowe szkolenia. Ciągle myślimy co jeszcze można zrobić i ważniejsze jak to zrobić.

lis 30, 2011 -    No Comments

Coach pomaga ludziom

W rzeczywistości to kim, lub czym ten „coach” właściwie jest?

Coach to inaczej dorożka dalekobieżna, często też używa się tego słowa w odniesieniu do autokaru :P. Coach to także trener drużyny piłkarskiej. I na koniec coach to osobisty trener. Trener rozwoju osobistego co ma rozwinąć twoje umiejętności, lub też pomóc Ci osiągnać Twój cel.

Czy można trenować człowieka w jego umiejętnościach? W takim boksie to na pewno można. Ćwiczy sobie taki Rocky trzy miesiące i pokonuje przeciwnika, którego wcześniej nie miał szans zadrasnąć. A więc się rozwinął czyż nie? A trener mu w tym pomógł.

Moment, czy aby na pewno pomógł? Czy Rocky Balboa nie poradziłby sobie sam, po prostu trenując przez parę miesięcy? Co do Rockiego to nie wiem. Natomiast taki Pudzian na walkę z Thompsonem ćwiczył z polskimi trenerami i przegrał. Zmienił trenera. Pojechał do stanów poćwiczył, wrócił i wygrał.

A gdybyśmy tak chcieli przestać kłócić się w pracy?

Zatem terener ma znaczenie. Przynajmniej w przypadku ćwiczenia boksu. A gdybyśmy tak chcieli przestać kłócić się w pracy? Gdyby na co dzień ludzie na nas krzywo patrzyli w biurze i wynikałoby to z naszego zachowania? Czy możliwym jest aby coach / trener pomógł nam zmienić nasze zachowanie? Podobnie jak w przypadku Rockiego czy Pudziana, to najpierw musielibyśmy chcieć się zmienić tak jak oni chcieli, a później jeszcze ćwiczyć. Bez pierwszego czynnika, to jest chęci, nie byłoby szans. Bez drugiego, czyli pracy – nie da rady. Chyba że wierzymy w magię i wróżki.  Prawdopodobnie nawet, często właśnie próbowaliśmy się zmienić. Może słaliśmy ukradkowy uśmiech do koleżanki z sąsiedniego biurka, a może cichaczem kładliśmy na stole ciasteczko.

Okazało się, że uśmiech odebrano jako drwinę, a ciasteczko jako element snobizmu. Nie wyszło. A nam brakuje dalszych pomysłów i chęci. Nadal jednak chcemy się zmienić. Czy z coachem pójdzie nam lepiej? Może tak, może nie. Pozostaje przecież pytanie czy zmiana jako taka w ogóle jest możliwa. Psychologia mówi nam na ten temat tyle: osobowości naszej to raczej nie zmienimy. Ta sama psychologia jednak nic nie determinuje co do naszego zachowania w konkretnych sytuacjach. Czyli możemy się zmienić. A raczej możemy zmienić nasze zachowanie.

No dobrze zachowanie da się zmienić, więc wystarczyłoby wiedzieć jak, bo chęci i pracę już mamy. Skąd wiedzieć jak? Może z książek? Ano może z książek.  Poważnie. Są ludzie którzy potrafią zmieniać się jedynie na podstawie książek. Oczywiście mówimy tu o świadomiej zmianie, a nie ubieraniu się na czarno i unikanie słońca po przeczytaniu „Zmierzchu”. Jednym słowem. Wybieramy książkę, co ma nas nauczyć konkretnej zmiany. Czytamy ją i już – zmiana.

To trudne, ale naprawdę są tacy co potrafią tego dokonać. Pozostaje ta reszta. 98% normalnych ludzi. Oni mogą spróbować wykorzystać trenera – coacha. Trener wydaje się tu lepszą nazwą, jednak przyjęło się rezerwować trenera dla osoby prowadzącej grupę. Dodatkowo „coach” to nowa jakość. Jak się coś nazwie w sposób unikalny staje się nową jakością :P Co prawda nazwa „coach” w angielskojęzycznych krajach właśnie oznacza trenera, a więc jest tam dość potoczna, jednak u nas w Polsce to obcojęzyczne słowo jest nowością.

Choć może to brzmieć śmiesznie to jednak naprawdę coach jest nowością. Do tego wrócę później….